Prognoza tygodniowa od 4.05.2026 do 10.05.2026

Prognoza tygodniowa od 4.05.2026 do 10.04.2026
Po chłodnym początku i bardzo ciepłej końcówce tygodnia, kolejne dni maja sprowadzą dalsze porcje ciepłego powietrza, choć nie wszędzie. Za sprawą systemu frontów atmosferycznych, czeka nas także większa dynamika w pogodzie. Pojawią się długo wyczekiwane opady, ale i burze. Mimo chłodniejszych chwil po ich przejściu, pod koniec tygodnia temperatury ponownie wzrosną. W najbliższym czasie nie będą także występować silne przymrozki czy też nocne mrozy. Gdzie i kiedy wreszcie spadnie deszcz? W których regionach będzie najcieplej? Czy burze będą silne? Sprawdzamy w naszej prognozie tygodniowej.
Pierwszy dzień tygodnia rozpocznie okres bardziej dynamiczniej pogody. Powrócą opady i burze, początkowo na północy kraju. Będą one na ogół słabe i rozproszone, przez co niestety nie wszędzie spadnie deszcz. Co więcej, z burzami związane będą intensywne, ale przelotne opady, które tylko na bardzo krótki okres pomogą w walce z trwającą suszą. W centralnej i południowej części kraju będzie więcej słońca, choć w większość Polski skrytego za niegroźnymi chmurami piętra wysokiego. Będzie też bardzo ciepło. Na termometrach zanotujemy maksymalnie od 16-18 stopni na północy kraju, przez 20-22 na południu, 22-24 na zachodzie, do 24-26 stopni w centrum i na wschodzie. Lokalnie jednak może być jeszcze cieplej. W nocy temperatura spadnie w okolice 10-12 kresek w centrum i na południu, z kolei na północy będzie oscylować w przedziale 5-8 stopni.
Wtorek to kolejny dzień z tak potrzebnymi opadami deszczu i potencjalnymi burzami nad naszym krajem. Według części prognoz, w północno – wschodniej Polsce można się spodziewać punktowo intensywnych opadów deszczu, gradu czy silnego wiatru. Kolejne opady pojawią się też na Pomorzu, czy na zachodzie Polski, gdzie także spodziewamy się burz i towarzyszącym im lokalnie intensywnym opadom deszczu, a być może i gradu. Do wieczora większość opadów zaniknie, jednak do zachodu zbliży się kolejna strefa z deszczem. Będzie ona związana z niżem i będzie wędrować na północny – wschód Polski przez całą noc. Niewykluczone burze. Termometry pokażą w północnej i północno- zachodniej Polsce od 14 do 18/20 stopni Celsjusza, na południowym- zachodzie kraju zobaczymy od 21 do 25 stopni, na południowym- wschodzie od 20 do 26 stopni, na wschodzie również do 26/27 stopni, a w pasie od Górnego Śląska po Mazowsze do 27/28 stopni Celsjusza. W nocy do 6/7 stopni na północy, do 10/13 na zachodzie, od 12 do 18 w pasie od Dolnego Śląska po Podlasie. Na Kielecczyźnie oraz w Małopolsce i na Podkarpaciu zobaczymy od 12/13 do 15 stopni Celsjusza.
W środę od godzin porannych w północnej Polsce nadal występować będą opady ciągłe, a być może i towarzyszące im burze. Z biegiem dnia zagrzmieć będzie mogło także na Mazowszu, a później na Dolnym Śląsku, Lubelszczyźnie, Opolszczyźnie czy na Górnym Śląsku. W nocy opady będą wędrować dalej na północny – wschód Polski. Punktowo może padać dość obficie. Do rana, do południowo – zachodniej Polski wkroczy kolejna strefa niosąca tak potrzebny deszcz. Na termometrach zobaczymy od 7/9 do 10 stopni na północny, od 11 do 15/16 stopni Celsjusza na zachodzie i na Warmii i Mazurach, do 20/22 stopni na południowym- zachodzie, a także krańcach południowych i południowo- wschodnich. na Opolszczyźnie, Górnym Śląsku czy Ziemi Łódzkiej i Kielecczyźnie oraz częściowo Lubelszczyźnie termometry wskażą do 24/25 stopni. Lokalnie na Mazowszu, Ziemi Łódzkiej czy na Podlasiu może być cieplej, do 27/28 stopni Celsjusza. W nocy od 3 do 4 stopni na północnym- zachodzie i częściowo na północy, do 8/10 stopni na południowym- zachodzie, częściowo w centrum i na północnym- wschodzie, a na pozostałym obszarze kraju do 12/14 stopni, lokalnie na Podkarpaciu może być cieplej.
Czwartek będzie kontynuacją dynamicznej aury z wachlarzem zjawisk konwekcyjnych na terenie przeważającej części naszego kraju. Już poranek w północno wschodniej Polsce rozpocznie się zjawiskami burzowymi oraz punktowo intensywnymi opadami deszczu związanymi z zalegającym nad Polską frontem atmosferycznym. Do południa, także na Dolnym Śląsku dojdzie do rozwoju komórek burzowych. Z biegiem kolejnych godzin, zjawiska burzowe, będą wraz z wędrówką niżu przybierać na sile i intensywności, by już popołudniu ogarnąć swoim zasięgiem całą centralną , południową i wschodnią Polskę. Możliwe scenariusze, będą jak zawsze dokładnie przeanalizowane i opisane w prognozach burzowych, na które już teraz zapraszamy. Jeśli chodzi o temperatury – tutaj pojawi się jeden z czynników, który przyczyni się do wspomnianego rozwoju burz. Polska podzielona będzie na ciepły sektor powietrza, który, choć powoli wypychany, będzie zalegał będzie nad Śląskiem, Małopolską, Kielecczyzną, Podkarpaciem oraz Lubelszczyzną, gdzie słupki rtęci wskazywać będą oscylować w okolicach 22/25 stopni Celsjusza. Na pozostałym obszarze kraju, wartości te utrzymywać się będą na poziomie od 13 do 17 kresek – Ta różnica temperatur, jako jeden z czynników, potęgować będzie rozwój miejscowo silniejszych zjawisk burzowych. Nocą temperatury także dość wysokie. Na przeważającym obszarze będą to wskazania na poziomie od 11 do 14 stopni, zaś niższe temperatury, wystąpią w części północno zachodniej i zachodniej Polski, gdzie temperatury spadną do 7-9 kresek.
Piątek zapowiada się już nie tylko spokojniej, ale także nieco chłodniej. Przed południem zjawiska konwekcyjne, mogą rozwijać się jeszcze we wschodniej i południowo wschodniej części kraju, na co wpływ będzie miał jeszcze odsuwający się układ niskiego ciśnienia. Na pozostałym obszarze kraju już bez opadów, ale także z małą ilością słońca. Zachmurzenie zacznie odpuszczać w godzinach popołudniowych i wtedy faktycznie nad licznymi miejscami pojawią się większe rozpogodzenia. Temperatury w najcieplejszym momencie dnia w większości Polski, trzymać będą poziom od 17 do 19 stopni Celsjusza, a na Podkarpaciu być może wskazania będą jeszcze o 2-3 kreski wyższe. Najchłodniej na północnym wschodzie, tam od 13 do 15 stopni.
Weekend zdecydowanie da nam odpocząć od dynamicznej aury. W sobotę w całym kraju spodziewamy się słonecznego i spokojnego dnia z niewielkim zachmurzeniem przewijającym się lokalnie głównie na wschodzie kraju. O poranku najchłodniej będzie w północnej części Polski, gdzie termometry wskażą 8-9 stopni Celsjusza. W pasie centralnym spodziewamy się 10-12 kresek, a na południu termometry wskażą nawet do 14 stopni. W ciągu dnia temperatura najwyższe wartości osiągnie na południu i zachodzie Polski, gdzie spodziewamy się nawet 21-22 stopni Celsjusza. Poza tym w centrum będzie to 18-19 kresek, a na wschodzi i północnym wschodzie 15-16 stopni.
Niedziela również przyniesie nam mnóstwo słońca i dobrej pogody. Niewielkich opadów deszczu możemy spodziewać się jedynie w górach, ale będą one przelotne. Wieczorem od zachodu zacznie też nasuwać się nad nasz kraj strefa zachmurzenia. Poranek powita nas temperaturą od 10-12 stopni na Pomorzu, przez 13-14 kresek na północy i wschodzie kraju, aż po 16 na południowym zachodzie. W ciągu dnia spodziewamy się prawdziwego lata. Na zachodzie i południu, wskazania termometrów sięgną nawet 25-26 stopni, a lokalnie będzie to nawet 27 kresek. Poza tym, na wschodzie również będzie ciepło, ale tam możemy liczyć jedynie na 20-21 kresek.
Przypominamy: z uwagi na odległy termin, prognoza może różnić się od faktycznego stanu pogody danego dnia. Zachęcamy do śledzenia naszych profili w mediach społecznościowych, relacji na https://obserwatorzy.info oraz w Monitorze Burz.
